Monety Okresu Międzywojennego

Po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku państwo polskie musiało się zmierzyć z wieloma przeciwnościami, zarówno wewnętrznymi, jak i zewnętrznymi. Jeśli chodzi o system pieniężny, w 1920 roku przyjęto że obowiązującą walutą jest marka polska. Był to pieniądz poddany silnym naciskom (m. in. wojna polsko-bolszewicka) , który na początku lat 20-tych uległ silnej inflacji (ceny wielu produktów podawane były w milionach). W 1924 roku wprowadzono reformę, znosząc markę i ustanawiając nową walutę – złoty polski (tzw. reforma premiera Władysława Grabskiego).

W tym momencie po raz pierwszy w historii II RP pojawiają się w obiegu pieniężnym monety stricte polskie, nie związane z systemem monetarnym któregokolwiek z państw zaborczych. Podjęto decyzję wybiciu w sumie  nominałów od 1 grosza do 100 złotych. I tak, monety najdrobniejsze (1, 2, 5 groszy) miały być produkowane z brązu, 10, 20 i 50 groszy z niklu, 1, 2 oraz 5 złoty ze srebra, a nominały 10, 20, 50, 100 złotych ze złota.

Niestety, ale nie udało się tych zamierzeń wprowadzić w całości w życie. Z uwagi na to, że mennica polska dopiero co została otwarta, i nie mogła zapewnić odpowiedniego poziomu produkcji, zdecydowano zlecić wybicie mennicom obcym (m. in. mennice w Austrii, Holandii, Szwajcarii, mennica w Warszawie wybiła tylko 2 i 5 groszówki) . Ponadto, część monet wprowadzono do obiegu  z kilkuletnim opóźnieniem (5 złoty, nie licząc nie wprowadzonej do obiegu „Konstytucji”), lub w ogóle zaniechano ich emisji (złote monety o nominałach 50 i 100 złotych). Monety polskie lat 20-tych nie należą do najpiękniejszych, ale chlubnym wyjątkiem może być to 1 i 2 zł „Żniwiarka”, oraz 5 złotych „Nike”. Jeśli chodzi o te pierwsze, były produkowane nawet w Stanach Zjednoczonych, i dzisiaj niektóre ich odmiany stanowią obiekt pożądania wielu kolekcjonerów. Zaś moneta z wizerunkiem Nike, bogini zwycięstwa, wybijana niemal bez przerwy w latach 1928-1932, stanowi w ładnym stanie zachowania najrzadszą (i zarazem najdroższą) monetę obiegową II RP. W 1925 roku wyemitowano jedyne monety złote okresu międzywojennego, 10 i 20 złotówki z wizerunkiem Bolesława Chrobrego. Ostatecznie nie wprowadzono ich jednak do obiegu, można je było zamówić prywatnie zamówić w mennicy, przekazując równoważną ilość złomu złota i ponosząc koszty wybicia.

Początek lat 30-tych to czasy Wielkiego Kryzysu. W mennictwie polskim dekada ta rozpoczyna się emisją srebrnej monety pięciozłotowej z okazji 100 rocznicy wybuchu powstania listopadowego (nie licząc wybicia monet 1, 2 i 5-groszowych) . W 1932 roku wydany zostaje dekret prezydenta Mościckiego wprowadzający nową ordynację menniczą. Główną zmiana wiąże się wprowadzeniem srebrnej monety o nominale 10 złotych. Znaczna część emisji monet srebrnych z lat wcześniejszych zostaje wycofana z obiegu i przetopiona. Nowa moneta 10-złotowa prezentuje na rewersie głowę kobiety w renesansowym nakryciu głowy i jest wybijana corocznie w latach 1932-1934 (powstają też identyczne, aczkolwiek odpowiednio mniejsze monety o nominałach 2 i 5 zlotych). W 1934 roku aż do początku wojny wizerunek ten zostaje zastąpiony głową marszałka Piłsudskiego z profilu.

Rok 1933 to emisja dwóch bardzo ładnych, srebrnych monet z wizerunkami króla Jana III Sobieskiego oraz Romualda Traugutta. Każda z nich w stanie menniczym to spory rarytas kolekcjonerski.

W 1936 roku ma jeszcze miejsce emisja monet 2 i 5-zlotowych z przedstawieniem żaglowca na rewersie, co ma wyraźny wymiar propagandowy i sugerować nierozerwalne połączenie Rzeczypospolitej z morzem.

Po zajęciu kraju przez Niemców na bieżące potrzeby w dalszym ciągu wybijane są monety z czasów przed 1939 roku, jednak już bez nominałów powstałych w srebrze.

Monety II RP to bardzo interesujący fragment dziejów polskiego mennictwa, z może niewielką ilością monet obiegowych, ale całą gamą monet próbnych (niestety, ale bardzo poszukiwanych, i czasami ekstremalnie drogich).